Dzień Ratownika Medycznego obchodzimy 13 października, a jego oficjalna nazwa to Dzień Ratownictwa Medycznego. To święto wszystkich osób, które przyjeżdżają karetką, gdy ktoś nagle zachoruje albo ulegnie wypadkowi: ratowników medycznych, lekarzy, pielęgniarek i dyspozytorów, którzy odbierają telefony alarmowe. Dzień ratownika medycznego w przedszkolu to najlepszy moment, żeby spokojnie, bez straszenia, nauczyć dzieci wzywania pomocy. Przedszkolak nie udzieli pierwszej pomocy jak dorosły, ale potrafi zawołać dorosłego, a starsze dziecko może zadzwonić pod numer 112 i powiedzieć, co się stało.
We wpisie znajdziesz historię święta, ciekawostki o karetkach i ratownikach do przeczytania dzieciom oraz zabawy dla czterech grup wiekowych: 2-3 lata, 3-4 lata, 5-6 lat i klasy 1-3. Do tego prace plastyczne, zabawy ruchowe i muzyczne, scenariusz zajęć na około 45 minut, rymowanki i pomysły na współpracę z rodzicami. Każdą zabawę opisaliśmy tak, żeby dało się ją przeprowadzić bez dodatkowych przygotowań i bez specjalistycznego sprzętu. Zabawy uczą przede wszystkim spokoju, wołania o pomoc i podawania informacji, a nie zabiegów medycznych, które zostawiamy dorosłym.
W skrócie
- Data: 13 października.
- Zasięg: święto polskie, oficjalnie Dzień Ratownictwa Medycznego, obchodzone przez cały system ratownictwa medycznego.
- Od kiedy: ustanowione ustawą z 8 września 2006 roku o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
- Wiek: zabawy dla dzieci od 2 lat do klasy 3.
- Czego potrzebujesz: pluszaki, bandaże, koc albo chusta animacyjna, telefon z kartonu, karty z cyframi, kartony po butach, kolorowy papier, kredki, szarfy.
Historia Dnia Ratownika Medycznego
Dzień Ratownictwa Medycznego ustanowiła ustawa z 8 września 2006 roku o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Ta sama ustawa uporządkowała w Polsce cały system pomocy w nagłych przypadkach: zespoły ratownictwa medycznego w karetkach, szpitalne oddziały ratunkowe i dyspozytorów medycznych. Święto przypada 13 października i ma podkreślać rolę ludzi, którzy ratują życie i zdrowie innych, często w bardzo trudnych warunkach. Zwróć uwagę na nazwę: to dzień ratownictwa, a nie jednego zawodu, więc świętują go wszyscy, którzy pracują w tym systemie. W przedszkolach i szkołach przyjęła się jednak prostsza nazwa Dzień Ratownika Medycznego i pod nią święto najczęściej się pojawia.
Patronem święta jest błogosławiony Gerard, założyciel średniowiecznego zakonu szpitalników, który zajmował się opieką nad chorymi i pielgrzymami. Z czasem zakon podzielił się na zakony świętego Łazarza i świętego Jana, a tradycja pomocy chorym trwa w nich do dziś. Imię patrona nosi też nagroda przyznawana co roku przez Ministra Zdrowia za wybitne osiągnięcia w ratownictwie medycznym. Z młodszymi dziećmi nie trzeba wchodzić w te szczegóły. Wystarczy powiedzieć, że ludzie od bardzo dawna pomagają chorym, a dziś robią to ratownicy, którzy przyjeżdżają karetką.
W przedszkolu 13 października to dobry pretekst, żeby zaprosić ratowników albo wybrać się z dziećmi na pokaz pierwszej pomocy, jeśli ktoś w okolicy go organizuje. Wiele stacji pogotowia chętnie odwiedza przedszkola, o ile pozwala na to grafik i nie ma pilnych wezwań. Warto zapytać o taką wizytę z kilkutygodniowym wyprzedzeniem i przygotować się, że zespół może zostać w ostatniej chwili wezwany do chorego. Dzieci świetnie to rozumieją, gdy wytłumaczysz, że ratownik zawsze najpierw jedzie do kogoś, kto potrzebuje pomocy.
Po co obchodzić Dzień Ratownika Medycznego z dziećmi
Najważniejszy cel to bezpieczeństwo. Dziecko, które wie, że w nagłej sytuacji trzeba zawołać dorosłego, a gdy dorosłego nie ma, zadzwonić pod 112, może naprawdę komuś pomóc. Z przedszkolakami ćwiczymy przede wszystkim podawanie swojego imienia, nazwiska i adresu, bo bez tego dyspozytor nie wyśle karetki we właściwe miejsce. Uczniowie klas 1-3 mogą poznać, jak wygląda rozmowa z dyspozytorem i jak ułożyć kogoś w pozycji bezpiecznej. To konkretne umiejętności z obszaru rozwoju poznawczego i społecznego, które dziecko zabiera do domu.
Drugi cel to oswojenie lęku. Wiele dzieci boi się syreny, karetki i ludzi w uniformach, a przy wypadku ten strach utrudnia współpracę z ratownikami. Zabawa w szpital pluszaków, bandażowanie misia i oglądanie karetki z bliska pokazują, że ratownik jest kimś, kto pomaga, a nie kimś, kogo trzeba się bać. W sferze emocjonalnej dzieci uczą się też, że w trudnej sytuacji warto wziąć głęboki oddech i mówić powoli. Zabawy ruchowe, w których dzieci jeżdżą jak karetki i ustępują im drogi, rozwijają koordynację i reagowanie na sygnały dźwiękowe.
Ciekawostki o ratownikach i karetkach dla dzieci
Przeczytaj dzieciom trzy lub cztery ciekawostki na jedno spotkanie, a resztę zostaw na kolejne dni. Przed każdą zadaj pytanie, na przykład „Jak myślicie, skąd ratownik wie, dokąd ma jechać?”, i dopiero potem przeczytaj odpowiedź.
- Numer alarmowy 112 działa w całej Unii Europejskiej. Możesz pod niego zadzwonić w Polsce, we Włoszech i w Hiszpanii, a odbierze ktoś, kto wezwie pomoc.
- Pogotowie ratunkowe ma w Polsce także własny numer 999. Dzieciom najłatwiej zapamiętać jeden numer, dlatego uczymy przede wszystkim 112.
- Telefon alarmowy odbiera dyspozytor. To osoba, która zadaje pytania, słucha odpowiedzi i decyduje, jaką pomoc wysłać.
- Na numer alarmowy można zadzwonić bez pieniędzy na koncie. Dlatego nie wolno dzwonić tam dla żartu, bo wtedy ktoś naprawdę chory może czekać dłużej.
- Karetka jedzie na sygnale. Ma syrenę i niebieskie migające światła, a inni kierowcy muszą ją przepuścić.
- Karetka to mały szpital na kółkach. Są w niej nosze, tlen, leki, opatrunki i aparaty, które sprawdzają, jak bije serce.
- Czasem ratownicy przylatują śmigłowcem. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe dociera szybko tam, gdzie karetka jechałaby zbyt długo.
- Znak apteczki to biały krzyż na zielonym tle. Taki znak wisi w szkołach, sklepach i na dworcach i pokazuje, gdzie jest apteczka.
- W wielu miejscach wisi defibrylator. To urządzenie, które pomaga ratować serce, a samo mówi, co trzeba zrobić. Oznacza się je zielonym znakiem z sercem.
- Po przyjeździe do szpitala chory trafia na SOR. To szpitalny oddział ratunkowy, gdzie lekarze czekają na pacjentów przez całą dobę.
Zabawy dla najmłodszych (2-3 lata)
Najmłodsze dzieci uczą się przez naśladowanie i dotyk. Nie tłumacz im wypadków i chorób, tylko pokazuj, że ratownik to ktoś miły, kto pomaga. Wszystkie pomoce mają być duże, bez plastrów do odklejania i drobnych elementów, które mieszczą się w buzi.
Misiu, co cię boli?
Posadź w kole dużego pluszowego misia z bandażem na łapie. Opowiedz, że miś się przewrócił i boli go łapka, a potem pytaj dzieci po kolei: „Gdzie misia boli? Pokaż łapkę. Pokaż głowę. Pokaż brzuszek”. Dzieci wskazują części ciała na misiu, a potem na sobie. Na koniec każde dziecko delikatnie głaszcze misia i mówi „Już dobrze”. Zabawa utrwala nazwy części ciała, ćwiczy delikatność i pokazuje, że o bólu trzeba powiedzieć dorosłemu.
Jedzie karetka
Dzieci trzymają w rękach papierowe talerzyki jak kierownice i spacerują po sali, naśladując samochody. Na hasło „Jedzie karetka!” ty albo wybrane dziecko przejeżdżacie przez środek sali, wołając „i-o, i-o”, a wszystkie samochody zatrzymują się przy ścianie. Gdy karetka przejedzie, samochody jadą dalej. Kilkakrotnie zmieniaj dziecko, które jest karetką. Zabawa uczy reagowania na sygnał dźwiękowy i pierwszej zasady ruchu drogowego: karetkę przepuszczamy.
Zawołaj panią
Siadacie w kole, a ty pokazujesz obrazki prostych sytuacji: dziecko upadło na placu, kolega płacze, piesek ma chorą łapkę. Przy każdym obrazku dzieci razem wołają „Proszę pani, pomocy!”, najpierw cicho, potem głośniej. Potem przećwicz, że wołamy wyraźnie i podchodzimy do dorosłego, a nie uciekamy. Zabawa uczy najważniejszej umiejętności dwu- i trzylatka w nagłej sytuacji, czyli szukania pomocy u dorosłego.
Zabawy dla 3- i 4-latków
W tym wieku dzieci uwielbiają zabawy w role, a zabawa w szpital jest jedną z ulubionych. Wykorzystaj to, żeby przećwiczyć podawanie swoich danych i spokojne zachowanie przy chorym.
Szpital dla pluszaków
Poproś dzieci, żeby przyniosły z kącika zabaw pluszaki i lalki, a z krzeseł i koca zróbcie izbę przyjęć. Część dzieci to rodzice chorych pluszaków, część to ratownicy, a jedno dziecko to lekarz. Rodzic mówi, co się stało, na przykład „Mój zajączek spadł z drabinki”, ratownik zakłada bandaż na łapkę, a lekarz słucha serca przez papierową rurkę. Po kilku minutach dzieci zamieniają się rolami. Zabawa oswaja z wizytą u lekarza, ćwiczy opisywanie sytuacji słowami i rozwija empatię.
Jak się nazywam?
Zrób z kartonu dwa duże telefony i usiądź naprzeciw dziecka. Ty jesteś dyspozytorem i pytasz spokojnym głosem: „Jak masz na imię?”, „Jak masz na nazwisko?”, „Gdzie mieszkasz?”. Dziecko odpowiada do słuchawki, a ty chwalisz każdą próbę. Dzieci, które nie znają adresu, niech powiedzą przynajmniej nazwę miasta albo wsi, a rodzicom przekaż prośbę o naukę adresu w domu. Zabawa jest krótka, ale bardzo ważna, bo przygotowuje do prawdziwej rozmowy z dyspozytorem.
Co jest w apteczce?
Przygotuj pudełko z symbolem apteczki i włóż do niego rzeczy bezpieczne do oglądania: bandaż, gazę w zamkniętym opakowaniu, chustę trójkątną i rękawiczki jednorazowe. Dodaj też kilka rzeczy, które do apteczki nie pasują, na przykład łyżkę, klocek i kredkę. Dzieci po kolei wyjmują przedmiot i decydują, czy zostaje w apteczce, czy nie. Powiedz wyraźnie, że tabletek i lekarstw dzieci nigdy nie biorą same, bo to może być bardzo niebezpieczne. Zabawa uczy klasyfikowania i zasad bezpieczeństwa związanych z lekami.
Zabawy dla 5- i 6-latków
Starsze przedszkolaki potrafią zapamiętać numer alarmowy i zrozumieć, kiedy się go używa. Tu ćwiczymy wezwanie pomocy krok po kroku.
Jeden, jeden, dwa
Rozłóż na dywanie karty z cyframi od 0 do 9 i poproś dzieci, żeby znalazły cyfry, z których składa się numer alarmowy. Potem na dużym kartonowym telefonie z narysowaną klawiaturą każde dziecko „wybiera” 112, dotykając palcem kolejnych cyfr i mówiąc je na głos. Powtarzajcie numer rytmicznie, klaszcząc: raz, raz, dwa. Na koniec porozmawiajcie, że to numer tylko na prawdziwe kłopoty, a telefon dla żartu blokuje linię komuś, kto naprawdę potrzebuje pomocy. Zabawa utrwala numer alarmowy i ćwiczy rozpoznawanie cyfr.
Dzwonić czy nie dzwonić?
Przygotuj obrazki różnych sytuacji: babcia leży na podłodze i nie odpowiada, kolega zgubił czapkę, tata skaleczył się w palec i zakleił go plastrem, ktoś upadł z roweru i nie może wstać, pies zjadł kanapkę. Dzieci losują obrazek i decydują, czy trzeba dzwonić po karetkę, czy wystarczy pomoc dorosłego z domu, czy nic poważnego się nie stało. Obrazki układacie w trzech kolumnach pod znakami: telefon, dorosły i uśmiech. Zabawa uczy oceniać sytuacje i rozwija myślenie przyczynowo-skutkowe.
Rozmowa z dyspozytorem
To dalszy ciąg zabawy telefonicznej z młodszej grupy, ale teraz rozmowa jest dłuższa. Ty grasz dyspozytora, a dziecko dzwoni i odpowiada na pytania: co się stało, gdzie jesteś, jak się nazywasz, czy osoba oddycha i czy jest przy tobie dorosły. Ucz dzieci, żeby się nie rozłączały, dopóki dyspozytor tego nie powie. Po każdej rozmowie grupa ocenia, czy dyspozytor wiedziałby, dokąd wysłać karetkę. Zabawa ćwiczy mówienie pełnymi zdaniami, słuchanie pytań i spokój w stresie.
Zajęcia dla klas 1-3
Uczniowie mogą poznać podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy, dostosowane do ich wieku. Najważniejsza lekcja to ta, że dziecko najpierw dba o swoje bezpieczeństwo, a potem wzywa pomoc.
Pozycja bezpieczna
Pokaż na ochotniku albo na drugim dorosłym, jak ułożyć osobę, która oddycha, ale nie odpowiada, w pozycji bocznej bezpiecznej. Uczniowie ćwiczą w parach na miękkich matach, powoli i delikatnie, pod twoim nadzorem. Wyjaśnij, że taka pozycja pomaga oddychać, a potem i tak trzeba zadzwonić pod 112. Nie ćwiczcie z dziećmi uciskania klatki piersiowej na sobie nawzajem, bo to może zrobić krzywdę. Uciskanie klatki piersiowej ćwiczy się tylko na fantomie, najlepiej z instruktorem.
Scenariusz rozmowy
Uczniowie w parach piszą krótki dialog rozmowy z dyspozytorem: pytania i odpowiedzi. Daj im szkielet, czyli pięć pytań dyspozytora, a oni dopisują odpowiedzi dla wymyślonej sytuacji, na przykład upadku dziadka w ogrodzie. Potem pary odgrywają dialog przed klasą, a reszta sprawdza, czy padł adres, opis sytuacji i imię dzwoniącego. Zajęcia ćwiczą pisanie dialogu, czytanie z podziałem na role i utrwalają kolejność informacji.
Mapa dla karetki
Na dużym arkuszu uczniowie rysują plan okolicy szkoły: ulice, skrzyżowania, szkołę, sklep, park i przystanek. Potem losują kartki z miejscem zdarzenia i opisują słowami, jak karetka ma dojechać, na przykład „Za sklepem skręć w prawo, drugi dom po lewej”. Rozmawiacie, które informacje są najważniejsze dla ratownika i dlaczego numer domu i nazwa ulicy znaczą więcej niż „koło takiego dużego drzewa”. Zajęcia ćwiczą orientację w przestrzeni, kierunki i precyzyjne opisywanie drogi.
Prace plastyczne
Przy pracach z nożyczkami dzieci pracują pod nadzorem dorosłego, a najmłodszym elementy wycinasz wcześniej sama. W pracach używaj białego krzyża na zielonym tle albo gwiazdy życia, a nie czerwonego krzyża, który jest chronionym znakiem organizacji humanitarnej.
Karetka z pudełka
- pudełko po butach albo karton po soku
- biały i żółty papier, niebieska bibuła
- nakrętki na koła (dla starszych), kredki, klej
Dzieci oklejają pudełko białym i żółtym papierem, rysują okna, drzwi i napis „AMBULANS”, a na dachu przyklejają niebieskie światło z bibuły. Starsze dzieci przyklejają koła z nakrętek, młodszym dajesz koła wycięte z tektury, bo nakrętki są za małe dla dwulatków. Do środka można włożyć małe papierowe nosze i pluszowego pacjenta. Karetki przydadzą się w zabawie w szpital pluszaków.
Magnes z numerem 112
- kółko z tektury wielkości dłoni
- kolorowy papier, flamastry
- kawałek taśmy magnetycznej (przykleja dorosły)
Dzieci ozdabiają tekturowe kółko, a na środku piszą albo odrysowują z wzoru duże cyfry 112. Młodsze dzieci naklejają gotowe cyfry wycięte wcześniej przez ciebie. Dorosły przykleja z tyłu taśmę magnetyczną, a magnes trafia do domu na lodówkę. To praca, która działa jeszcze długo po święcie.
Portret ratownika
- kartka z bloku
- kredki pastelowe albo farby
- paski odblaskowej albo żółtej taśmy papierowej
Dzieci rysują ratownika albo ratowniczkę w stroju roboczym i doklejają paski imitujące odblaski, a obok karetkę albo śmigłowiec. Przy rysowaniu rozmawiajcie, po co ratownikom odblaski i dlaczego mają widoczne kolory. Portrety możecie podarować zespołowi pogotowia, jeśli odwiedzi przedszkole. Taki prezent zwykle sprawia ratownikom dużą radość.
Zabawy ruchowe i muzyczne
W zabawach ruchowych dzieci poruszają się jak karetki, ratownicy i samochody, a przy okazji ćwiczą reagowanie na sygnały.
Korytarz dla karetki
Dzieci z talerzykami jak kierownicami ustawiają się w dwóch rzędach, jak samochody na ulicy z dwoma pasami. Na dźwięk syreny, którą naśladujesz głosem albo gwizdkiem, samochody z lewego rzędu przesuwają się w lewo, a z prawego w prawo, i robią szeroki korytarz. Środkiem przejeżdża karetka, czyli wybrane dziecko, a potem samochody wracają na swoje miejsca. Zabawa uczy współpracy, reagowania na sygnał i pokazuje, jak kierowcy robią miejsce dla karetki.
Nosze z koca
Rozłóż koc albo mniejszą chustę animacyjną i połóż na środku dużego pluszaka jako pacjenta. Czworo dzieci chwyta za rogi i ostrożnie przenosi pacjenta z „miejsca wypadku” do „karetki” po drugiej stronie sali. Muszą iść równo, rozmawiać ze sobą i nie upuścić pacjenta, a potem zmienia się ekipa. Zabawa ćwiczy współpracę w zespole, równowagę i dostosowanie tempa do innych.
Syrena wysoko, syrena nisko
Dzieci siedzą w kole, a ty pokazujesz ręką, jak ma brzmieć syrena: ręka w górze to wysokie „iiii”, ręka w dole to niskie „uuuu”, ruch góra-dół to prawdziwa syrena „i-o, i-o”. Potem dodajcie głośność: karetka daleko to ciche dźwięki, karetka blisko to głośne. Na koniec zaśpiewajcie wybraną piosenkę o samochodach z przedszkolnego repertuaru, a w refrenie dodajcie syrenę. Zabawa ćwiczy słuch muzyczny, wysokość dźwięku i siłę głosu.
Scenariusz zajęć na Dzień Ratownika Medycznego
| Temat | Umiem wezwać pomoc |
| Grupa wiekowa | 5-6 lat |
| Czas | około 45 minut |
| Cele | dziecko zna numer alarmowy 112; potrafi podać swoje imię, nazwisko i adres; odróżnia sytuację wymagającą wezwania karetki od drobnego problemu; wie, że karetkę na sygnale przepuszczamy |
| Pomoce | kartonowy telefon z klawiaturą, karty z cyframi, obrazki sytuacji, koc, pluszaki, talerzyki jako kierownice, apteczka z bandażem |
| Przebieg | 1. Powitanie (5 minut): pluszowy miś z bandażem opowiada, że się przewrócił, a dzieci mówią, kto mu może pomóc. 2. Ciekawostki (7 minut): trzy ciekawostki (112, dyspozytor, karetka na sygnale), przed każdą pytanie do dzieci. 3. Jeden, jeden, dwa (6 minut): szukanie cyfr i wybieranie numeru na kartonowym telefonie. 4. Korytarz dla karetki (7 minut): zabawa ruchowa z talerzykami. 5. Dzwonić czy nie dzwonić? (8 minut): układanie obrazków w trzech kolumnach i rozmowa. 6. Rozmowa z dyspozytorem (8 minut): kilkoro dzieci ćwiczy rozmowę, reszta sprawdza, czy padł adres. 7. Nosze z koca (4 minuty): przeniesienie pluszowego pacjenta do karetki. |
| Zakończenie | Dzieci siadają w kole i razem powtarzają trzy zasady: wołam dorosłego, dzwonię pod 112, mówię, gdzie jestem. Każde dziecko dostaje kartkę z numerem 112 do pokolorowania w domu. |
| Ewaluacja | Dzieci pokazują kciuk w górę, w bok albo w dół przy pytaniach: czy pamiętasz numer alarmowy i czy wiesz, co powiedzieć dyspozytorowi. Zanotuj, które dzieci nie znają swojego adresu, i przekaż to rodzicom. |
Jeśli zapraszasz do przedszkola zespół ratownictwa, ustal wcześniej z dyrekcją miejsce, gdzie karetka może bezpiecznie stanąć, i przygotuj dzieci na to, że syrena jest głośna. Dzieci oglądają karetkę małymi grupami, a ratownicy decydują, czego wolno dotknąć. Uprzedź dzieci, że zespół może nagle odjechać do chorego, i potraktuj to jako lekcję, a nie rozczarowanie. Dzieci wrażliwe na hałas mogą oglądać karetkę z okna albo w słuchawkach wyciszających.
Książki, wiersze i piosenki
Przy tym temacie łatwo trafić na książki, które straszą wypadkami, dlatego zamiast gotowych tytułów proponujemy przejrzeć z dziećmi obrazkowe książki o zawodach z przedszkolnej biblioteczki i poszukać w nich karetki i szpitala. Warto też sięgnąć po przedszkolne piosenki o samochodach, które dzieci znają, i dodać do nich dźwięk syreny. Poniżej dwie krótkie rymowanki napisane przez serwis dzien.edu.pl, które możesz dowolnie wykorzystywać w grupie. Pierwsza pomaga zapamiętać numer alarmowy, druga przypomina, co robić, gdy ktoś potrzebuje pomocy.
- Rymowanka serwisu dzien.edu.pl: Jeden, jeden, dwa, każdy ten numer zna. Gdy ktoś bardzo chory jest, dzwonię, mówię, gdzie on jest.
- Rymowanka serwisu dzien.edu.pl: Jedzie karetka, wyje syrena, wszystkie auta stają w miejscach. Ratownik spieszy, nie traci chwili, żeby chorego szybko uleczyli.
Jak zaangażować rodziców
Kilka dni wcześniej wywieś na tablicy albo wyślij przez dziennik informację: „13 października obchodzimy Dzień Ratownictwa Medycznego. Będziemy uczyć się numeru alarmowego 112 i tego, jak wezwać pomoc. Prosimy, żeby w domu przećwiczyć z dzieckiem jego imię, nazwisko i adres zamieszkania oraz żeby dziecko przyszło w ubraniu w kolorze białym, zielonym albo żółtym.”. Jako zadanie do domu zaproponuj wspólne powieszenie na lodówce magnesu z numerem 112 i rozmowę o tym, gdzie w domu jest apteczka. W klasach 1-3 uczniowie mogą narysować z rodzicami plan drogi z domu do najbliższej przychodni.
Wśród rodziców mogą być ratownicy medyczni, pielęgniarki, lekarze albo strażacy, którzy chętnie opowiedzą o swojej pracy. Zapytaj o to w informacji dla rodziców, a gość niech przyniesie coś do obejrzenia, na przykład stetoskop, ciśnieniomierz albo kurtkę z odblaskami. Rodziców poproś też, żeby nie dzwonili pod numer alarmowy „na próbę” razem z dzieckiem, bo zajmuje to linię dyspozytorom. Ćwiczenie z kartonowym telefonem w zupełności wystarczy.
Najczęstsze pytania
Dzień Ratownika Medycznego, a oficjalnie Dzień Ratownictwa Medycznego, obchodzimy co roku 13 października. To święto całego systemu ratownictwa: ratowników, lekarzy, pielęgniarek i dyspozytorów.
Święto ustanowiła ustawa z 8 września 2006 roku o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Jego patronem jest błogosławiony Gerard, założyciel zakonu szpitalników opiekującego się chorymi.
Skup się na tym, co dziecko naprawdę może zrobić: zawołać dorosłego, zadzwonić pod 112 i podać swój adres. Pomagają w tym zabawy telefoniczne, szpital dla pluszaków i ruchowa zabawa w korytarz dla karetki. Gotowy scenariusz na 45 minut znajdziesz powyżej.
Wystarczy ubranie w kolorach kojarzących się z ratownictwem, czyli białym, zielonym albo żółtym. Kostium nie jest potrzebny, a jeśli dziecko ma zabawkowy zestaw lekarski, może go przynieść do zabawy w szpital.
Przedszkolak powinien wiedzieć, że w nagłej sytuacji woła dorosłego, a gdy dorosłego nie ma, dzwoni pod 112. Powinien znać swoje imię, nazwisko i adres oraz wiedzieć, że nie rozłącza się, dopóki dyspozytor tego nie powie. Zabiegi takie jak uciskanie klatki piersiowej zostawiamy starszym dzieciom i ćwiczymy tylko na fantomie.
Dodaj komentarz